Bohaterskie wyczyny i zdrada Amerykanów. W Szczebrzeszynie będą obchodzić rocznicę zajęcia miasta przez oddział „Podkowy"

Bogdan Nowak
Bogdan Nowak
Od kilku lat organizowane są w Szczebrzeszynie uroczystości na których wspomina się działalność „Podkowy” oraz dowodzonych przez niego partyzantów
Od kilku lat organizowane są w Szczebrzeszynie uroczystości na których wspomina się działalność „Podkowy” oraz dowodzonych przez niego partyzantów Bogdan Nowak
To ważna uroczystość. Mieszkańcy Zamojszczyzny będą obchodzić 77 rocznicę wkroczenia oddziału Armii Krajowej dowodzonego przez Tadeusza Kuncewicza ps. „Podkowa” do Szczebrzeszyna. Miasto zostało wówczas zajęte przez „leśnych” tuż przed Sowietami. Uroczystości zaplanowano w niedzielę (25 lipca). Odsłonięty zostanie wówczas duży mural z wizerunkiem „Podkowy”.

Tadeusz Kuncewicz urodził się 26 listopada 1916 r. w Fastowie, niedaleko Kijowa. Ukończył m.in. Szkołę Podchorążych Rezerwy Piechoty przy 27 Dywizji Piechoty w Łucku. W 1939 pracował w podzamojskich Ruskich Piaskch. Wstąpił do Związku Walki Zbrojnej w Nieliszu, a już w 1940 r. został adiutantem majora Stanisława Prusa ps. „Adam”, komendanta zamojskiego obwodu ZWZ-AK. Wówczas dostał rozkaz odbudowy podziemnej siatki konspiracyjnej na terenie Zwierzyńca, Szczebrzeszyna i Radecznicy. Zrobił to znakomicie.

Rajd do amerykańskiej strefy

W 1943 r. „Podkowa” dowodził już ok. 120 partyzantami. Na bazie tego oddziału stworzono 2 batalion 9 pułk piechoty AK (liczył ok. 200 osób). Kuncewicz został dowódcą tej formacji. Lista wyczynów tego oddziału jest bardzo długa. W lutym 1944 r. partyzanci wysadzili m.in. wiadukt kolejowy w Wólce Orłowskiej wraz z przejeżdżającym tamtędy pociągiem. Oddział „Podkowy” zorganizował także napady na urzędy gminne w Radecznicy i Sułowie oraz egzekucje na gestapowcach i zdrajcach.

26 lipca 1944 r. „podkowiacy” zajęli opuszczony przez Niemców Szczebrzeszyn. Szybko musieli złożyć broń, ale Kuncewicz pozostał w konspiracji. W tym czasie rozpoczęły się prześladowania członków polskiego podziemia niepodległościowego. Dlatego „Podkowa” znowu stanął na czele „leśnego” oddziału. W 1945 r. jego partyzanci przeprowadzili ok. 20 akcji bojowych. 27 kwietnia tego roku, wspólnie z oddziałem „Zapory” opanowali Janów Lubelski. Uwolnili 15 osób z miejscowego więzienia, głównie akowców, żołnierzy Powstania Warszawskiego.

Jednak „bezpieka” i NKWD była na tropie oddziału Kuncewicza. Wówczas zapadła bezprecedensowa decyzja. „Podkowa” wraz z 22 ochotnikami postanowili, że przedostaną się do amerykańskiej strefy okupacyjnej w Niemczech. 21 czerwca 1945 oddział śmiałków wyruszył ze Szperówki (to dzielnica Szczebrzeszyna). Partyzanci zdobyli mundury WP i i „legalne” rozkazy wyjazdu. Na przejętą w Janowie ciężarówkę marki „studebaker” załadowali zapasy żywności. Bez kłopotów przekroczyli granicę na Nysie. Mieli jednak podobno złe mapy i dlatego znaleźli się... w Czechosłowacji.

W miejscowości Sluknov zamojscy partyzanci zabili niejakiego Josefa Sindelara porucznika czechosłowackiego wywiadu oraz jego kierowcę (okoliczności ich śmierci nadal nie są do końca wyjaśnione). Polacy zabrali zabitym auto i pojechali dalej.

Bici, torturowani. Teraz w pełnej chwale

Byli jednak ścigani przez bezpiekę. Partyzanci zaczęli kluczyć po wertepach i górskich ścieżkach. 10 lipca 1945 r. dotarli do miasteczka Loket (za Karlowymi Warami), gdzie stacjonowała amerykańska jednostka gen. Pattona. Zamojscy partyzanci oddali „aliantom” broń i przez kilka dni odpoczywali. Amerykanie okazali się jednak lojalni wobec czechosłowackiego sojusznika.

Partyzantów aresztowano i przekazano czechosłowackiej bezpiece i sowieckiemu NKWD. Byli poniżani, bici i torturowani. Podczas jednego z transportów, doprowadzeni do rozpaczy, z gołymi rękami rzucili się na swoich oprawców. Bunt nie mógł się udać. Zabito 8 partyzantów (niektóre źródła mówią o dziewięciu). Pozostałych „Podkowiaków” przekazano polskiej bezpiece dopiero 12 lipca 1947 r.

Podczas procesu „Podkowa” przyjął na siebie odpowiedzialność za działalność oddziału. Został za to skazany na 10 lat więzienia (wyrok odsiedział w całości). Zmarł 12 lutego 1991 r. w Warszawie. Wobec jego żołnierzy zastosowano amnestię. Zostało to wszystko docenione. Rada Miejska w Szczebrzeszynie w 2013 roku podjęła decyzję o pośmiertnym nadaniu „Podkowie” tytułu zasłużonego obywatela Szczebrzeszyna. Od kilku lat organizowane są w tym mieście uroczystości na których wspomina się działalność „Podkowy” oraz dowodzonych przez niego partyzantów. W tym roku obchody odbędą się w niedzielę (25 lipca).

Co zaplanowano? O godz. 10 odbędzie się msza w kościele p.w. św. Mikołaja w Szczebrzeszynie. Następnie (o godz. 11.30) odsłonięty zostanie na jednym z budynków mural z wizerunkiem „Podkowy”, a przy miejscowym pomniku „Polski Walczącej” zostaną złożone wieńce i kwiaty. Potem na miejscowym rynku zaplanowano ceremoniał wojskowy. Po nim będzie można zobaczyć inscenizację wejścia do Szczebrzeszyna „Podkowiaków” oraz przejęcia miejscowego Ratusza. Zostanie ona przygotowana przez grupy rekonstrukcyjne.

O godz. 16 w Miejskim Domu Kultury w Szczebrzeszynie rozpocznie się monodram pt. „Melduję Tobie Polsko”. Wykona go Przemysław Tejkowski, aktor teatralny i filmowy. Przez cały dzień czynna będzie także wystawa poświęcona Tadeuszowi Kuncewiczowi. Zobaczymy ją w „Galerii Okiennej” Miejsko – Gminnej Biblioteki w Szczebrzeszynie.

Jesienny sojusznik Polaków. Dynia!

Wideo

Materiał oryginalny: Bohaterskie wyczyny i zdrada Amerykanów. W Szczebrzeszynie będą obchodzić rocznicę zajęcia miasta przez oddział „Podkowy" - Kurier Lubelski

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie