Przez wieki współtworzyli historię i kulturę Zamościa. Ich los był wyjątkowo tragiczny

Bogdan Nowak
Bogdan Nowak
Zdjęcie w czerwcu 1941 r. wykonał nieznany, niemiecki fotograf. Powstało na ulicy Spadek, która była wówczas częścią zamojskiego getta
Zdjęcie w czerwcu 1941 r. wykonał nieznany, niemiecki fotograf. Powstało na ulicy Spadek, która była wówczas częścią zamojskiego getta Fotopolska.eu
Zamojski Marsz Pamięci wyruszy w piątek z miejscowego Nowego Miasta, na dawną tzw. rampę buraczaną. W ten sposób zostanie uczczona rocznica likwidacji getta, które podczas II wojny światowej funkcjonowało w Zamościu. Obchody organizuje Centrum „Synagoga” – Fundacja Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego oraz m.in. Agnieszka Klimczuk i Janusz Kupczyk, zamojscy radni miejscy.

- O tak strasznych wydarzeniach nie powinniśmy nigdy zapominać. Pamięć o ofiarach jest po prostu naszym obowiązkiem. To co się wówczas stało powinno stanowić także przestrogę dla nas wszystkich – podkreśla radna Agnieszka Klimczuk.

- Chcemy również przypomnieć, że Żydzi byli kiedyś naszymi sąsiadami. Przez wieki współtworzyli historię i kulturę Zamościa – dodaje radny Janusz Kupczyk. - 16 października 1942 r. to wszystko się po prostu skończyło, urwało. Los zamojskich Żydów był naprawdę tragiczny i smutny.

Wagony zostały zaryglowane

W 1941 r. niemieccy okupanci zdecydowali, iż cała ludność żydowska zostanie przeniesiono do getta na zamojskim Nowym Mieście. Żydzi musieli nosić opaski z gwiazdą Dawida, 250 mężczyzn stawiało się codziennie do ciężkich robót. Sytuacja stawała się coraz bardziej krytyczna. W marcu 1942 r. do zamojskiego getta dotarły alarmujące wieści z lubelskiego Judenratu. Rozpoczęła się tam brutalna akcja wysiedleńcza (Aktion Reinhardt).

W sobotę, 11 kwietnia 1942 r. Niemcy otoczyli także zamojskie getto. Ludność zebrano na rynku Nowego Miasta (obok siedziby Judenratu). Nie wszyscy stawili się na miejsce zbiórki. Dlatego niemieccy oprawcy chodzili po domach i wyciągali z nich ludzi. Wielu starych i niedołężnych mordowano na miejscu (taki los spotkał m.in. 83-letnią Hessę Goldsztajn, siostrę znanego pisarza Icchaka Lejba Pereca). Tych, którzy zgłosili się na rynek lub zostali tam przyprowadzeni siłą, ustawiono w szeregach. Bito ich, kopano, poniżano.

„Uformowali Żydów w czwórki, policzyli, a kiedy przekonali się, że na stan 21 wagonów (tyle liczył transport, którym planowano ich z Zamościa wywieźć) jest zbyt duży, zwolnili 50 osób, resztę popędzili na rampę obok Ubezpieczalni” - notował w swoich wspomnieniach Michał Bojarczuk, pedagog i kronikarz z Zamościa.

Żydów pognano ul. Lwowską, w kierunku Starego Miasta. Tych, którzy nie mieli siły iść, zabijano (tak zginęło ponad 150 osób).

„Najpierw szli mężczyźni i kobiety, z tyłu starcy i wózki z dziećmi. Pochód był gęsto otoczony gestapowcami. Od Nowego Miasta do rampy droga była usiana trupami. Niemcy dość często krzyczeli „los”, po czym zawsze padał strzał i człowiek zwalał się na bruk” - wspominał Bojarczuk.

Żydzi dotarli na tzw. rampę buraczaną, między dzisiejszą ul. Orlicz-Dreszera a ul. Peowiaków, gdzie ustawiono już pociąg.

„Gdy się znaleźli już na rampie, jakiś młody Żyd głośno przemawiał, żeby się nie dać tak mordować, że trzeba stawić opór. Nikt go nie słuchał. Żydzi szybko wsiedli do wagonów, by uniknąć strzałów i bicia. Ciasnota była nie do opisania, w jednym wagonie było 150 osób, a na dobitek gestapowcy wagony wysypali wapnem niegaszonym, które pod wpływem pary i wydzielin ludzkich lasowało się i niemiłosiernie gryzło całe ciało. Wagony zostały zaryglowane, a rygle omotane kolczastymi drutami” - pisał Bojarczuk.

Scenariusz się powtórzył

Transport pojechał do niemieckiego obozu zagłady w Bełżcu. Szacuje się, że podczas tej akcji zginęło ponad 3,1 tys. osób, w tym ok. 700 dzieci do lat 14. Żydzi, którzy pozostali w getcie, sądzili, że los ich jednak oszczędził. Mieli też nadzieję, że wywiezieni nie zostali zamordowani. Zamojskie getto nadal było w tym czasie przeludnione. Trafiali do niego Żydzi z wysiedlanych miejscowości Lubelszczyzny. Było też ponad 2 tys. Żydów z zagranicy, m.in. z Niemiec, Czech i Węgier. 17 maja przeprowadzono następną akcję, w czasie której wywożono Żydów z Zamościa. 24 maja odbyła się kolejna taka akcja, a potem jeszcze następne. Podobnie było w całym regionie.

„Żydów przerzucano z miasta do miasta, wywożono do Bełżca i innych obozów śmierci, dużo rozstrzeliwano na miejscu, dzieci mordowano bez żadnych skrupułów” – notował Michał Bojarczuk. „Zlikwidowano Żydów w Krasnobrodzie, Izbicy, Tomaszowie, Zwierzyńcu. 21 października 1942 r. ostatecznie zlikwidowano Żydów w Szczebrzeszynie. W Zamościu wykończono wszystkich Żydów niepolskich. Do Bełżca codziennie przychodziły pociągi z Żydami na zagładę. Zwłoki pomordowanych Niemcy palili, aby nie zostawić śladu zbrodni. Na dobitek w getcie zamojskim od dłuższego czasu szerzył się tyfus (…). Niemcy mieli rozkaz, by Żydów mordować wszystkimi możliwymi środkami. Żydzi nie wytrzymywali nerwowo, dużo zapadało na ciężką chorobę nerwową, obłąkanie, wielu umierało na zawał serca”.

Mieszkańcy zamojskiego getta stracili wreszcie wszelką nadzieję. W październiku nadal przebywało tam ponad 4 tys. osób. Wtedy Niemcy postanowili „oczyścić miasto z Żydów”. 16 października 1942 r. przeprowadzono likwidację getta. Tym razem lokalnych oprawców wspierał specjalny batalion żandarmerii zmotoryzowanej, sprowadzony z Warszawy.

O godz. 5 nad ranem zamojskie getto znowu zostało otoczone kordonem Niemców. Scenariusz się powtórzył. Opornych wyciągano z domów, bito lub mordowano na miejscu. Potem tłum pędzono ulicami: Lwowską, Peowiaków i Lubelską, do Izbicy. Ludzie szli piątkami, a kolumna rozciągała się na kilkaset metrów.

Tych, którym zabrakło sił, zabijano. Taki los spotkał ponad 100 osób (byli to głównie starcy i dzieci). Zginęli m.in. Łaja Szeps, felczer Izaak Wechter. Obok kościoła w Sitańcu samobójstwo popełniła znana lekarka, dr Bronisława Rosenbuch-Spiegielglass (wcześniej otruła swojego 12-letniego syna Adama). Ten koszmarny marsz trwał osiem godzin. Żydzi trafili do getta przesiedleńczego w Izbicy.

Znicze na rampie buraczanej

„W Izbicy Żydzi byli bardzo krótko, wywieziono ich do Bełżca na zagładę” - pisał Michał Bojarczuk. „Jeszcze tego samego dnia inna grupa Niemców rozpoczęła plądrowanie mieszkań pożydowskich w getcie, szukając wartościowych rzeczy. Wiatr roznosił tumany pierza z rozprutych piernatów, psy wałęsały się po pustych ulicach i w nocy niemiłosiernie wyły. Trupy żydowskie leżały na ulicach i w zaułkach. Polakom do getta wstęp był wzbroniony pod karą śmierci”.

Przez kilka dni Niemcy poszukiwali jeszcze w zamojskim getcie ukrywających się Żydów. Znaleźli kilkuset. Niektórych rozstrzelano na żydowskim cmentarzu, resztę popędzono do Izbicy.

„Przez dłuższy jeszcze czas odnajdywano Żydów w getcie, ukrytych w różnych zakamarkach, okropnie wynędzniałych i wyczerpanych nerwowo” – z rozżaleniem wspominał Michał Bojarczuk. „Zabijano ich na miejscu”.

Ofiary tych strasznych wydarzeń zostaną uczczone w Zamościu w piątek (15 października). Zamojski Marsz Pamięci wyruszy o godz. 17 ze skweru przy dawnej synagodze przy ul. Reja. Stamtąd przejdzie na przystanek kolejowy „Zamość Starówka”. To miejsce nazywane było kiedyś „rampą buraczaną”. Z niego odchodziły transporty zamojskich Żydów m.in. do niemieckiego obozu zagłady w Bełżcu oraz do obozu w Sobiborze. Na owym przystanku zostaną zapalone znicze.

- W organizacji całego przedsięwzięcia wspiera nas m.in. Marek Kołcon, zamojski pedagog i społecznik – mówi radny Janusz Kupczyk. I dodaje: - W przyszłym roku, w rocznicę likwidacji zamojskiego getta chcielibyśmy zorganizować Marsz Pamięci, który przeszedłby z Zamościa do Izbicy. Mam nadzieję, że to się uda.

Domowe syropy

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie