Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

„Targowy czwartek”. Piękne zdjęcia Stanisława Orłowskiego w zamojskiej Galerii Fotografii Ratusz

Bogdan Nowak
Bogdan Nowak
Na pierwszym planie Stanisław Orłowski (w jasnej koszuli). Obok Mirosław Chmiel, także zasłużony fotograf z Zamościa
Na pierwszym planie Stanisław Orłowski (w jasnej koszuli). Obok Mirosław Chmiel, także zasłużony fotograf z Zamościa Bogdan Nowak
To ważne wydarzenie dla miłośników historii i starych zdjęć. Zamojskie Towarzystwo Fotograficzne, miejscowa Galeria Fotografii Ratusz oraz Stanisław Orłowski, zasłużony fotograf z Zamościa, zorganizowali niezwykłą wystawę pt. “Targowy czwartek”. Prezentowane zdjęcia zostały wykonane głównie w latach 60. ubiegłego wieku. Ich autorem jest Stanisław Orłowski.

Zdjęcia autor zrobił głównie na zamojskim Nowym Mieście. Uwieczniono na nich działające tam wielkie targowisko.

Mnóstwo kupujących i sprzedających

- Pamiętam to miejsce jeszcze z lat 60. ub. wieku. Było barwne, tętniło życiem. Dniem targowym był czwartek – wspominał Stanisław Orłowski w jednej z rozmów z nami (odbyliśmy ich kilka). - Na Nowe Miasto zjeżdżało się wówczas mnóstwo ludzi z całego regionu, tłumy kupujących i sprzedających. Można było u nich nabyć różne płody rolne, zboże, sanie, kury, konie, buty, ubrania i czego tylko dusza zapragnie. Handlowano z furmanek oraz z furmanami, co kto chciał. Jednak to zawsze był drobny handel. Nie wymagał on wielkich budynków, składów itd. Taka sytuacja była zapewne także we wcześniejszych latach.

Żydowski koloryt

Pan Stanisław wspomina, że w tej części miasta jeszcze w latach 60. ub. wielu funkcjonowały właściwie dwa targowiska, jedno na nowomiejskim rynku, drugie w okolicy ul. Listopadowej. Tam właśnie wykonał większość prezentowanych na wystawie fotografii.

- Na tym ostatnim działał targ zwany końskim. Ale handlowano tam także innymi zwierzętami – wspominał. - Oczywiście dzielnica wyglądała inaczej niż dzisiaj. Miała charakterystyczny, żydowski koloryt. Wszędzie widziało się mnóstwo drewnianych przybudówek (tak było także na Starym Mieście), jakichś komórek, straganików. Na podwórkach było tego wszystkiego mnóstwo. Ludzie także ubierali się odmiennie. Zimą mężczyźni chodzili w burkach po kostki, butach walonkach i futrzanych czapkach. Kobiety nakładały na głowy duże chusty, które spinały pod szyją. Dzisiaj takie ubrania to naprawdę rzadkość. Targowiska nadal działa, ale to już nie jest to samo.

Nie lubiłem pozowanych zdjęć

Stanisław Orłowski zawsze był znakomitym obserwatorem. Na szczęście wiele osób, które wówczas spotkał udało mu się uwiecznić na fotografach. Miał także inną, bardzo ciekawą perspektywę. Przez wiele lat pracował w zamojskich służbach ochrony zabytków oraz był działaczem turystycznym. Ukochane miasto oraz mieszkających w nim obywateli (oraz przyjezdnych) fotografował jednak w trochę nietypowy, charakterystyczny sposób.

- Nigdy nie lubiłem zdjęć pozowanych, sztucznych. Wolałem ludzi z obiektywem podpatrywać. Wtedy są naturalni, spontaniczni, prawdziwi. Warto to odkrywać – przekonywał pan Stanisław. - Co mogę dzisiaj powiedzieć? Brakuje mi przede wszystkim dawnych lokatorów staromiejskich kamienic, dzieci bawiących się na podwórkach, miejscowych kobiet spacerujących lub siedzących na murkach, rozmawiających w podcieniach mężczyzn. Dzisiaj owych mieszkańców pozostało niewielu. Wszędzie można było też zobaczyć psy i koty. Teraz to miejsce bardzo się zmieniło. Ale taki chyba los wszystkich starówek.

Obrazy codzienności

Pan Stanisław fotografią zainteresował się w latach 50. ubiegłego wieku. Od tamtego czasu można go było spotkać z aparatem fotograficznym na wielu miejskich wydarzeniach: jarmarkach, wystawach, potem także m.in. na Zamojskim Lecie Teatralnym. Uwieczniał również miejscowe zabytki, ludzi spacerujących po ulicach, pijących wodę ze studni, bawiące się na zaniedbanych podwórkach dzieci, pasażerów na dworcach PKS, długie kolejki przed sklepami i wiele innych, z pozoru codziennych spraw i „obrazków”.

Wykonane przez Stanisława Orłowskiego zdjęcia są bardzo piękne, nastrojowe, czasami nostalgiczne. Mają też ważny walor dokumentacyjny. Fotograficzna pasja przerodziła się także w coś innego. Dzięki inicjatywie Stanisława Orłowskiego powołano w 1961 r. Zamojskie Towarzystwo Fotograficzne. W latach 1968-2011 był on także m.in. organizatorem Ogólnopolskiego Biennale Fotografii „Zabytki”, a od końca lat 80. ub. wieku prowadził społecznie zamojską Galerię Fotografii „Ratusz”. Zbiory jego fotografii zostały m.in. wydane w albumach: „Mój Zamość 1960-1980”, a potem „Dwie dekady. Zamość w latach 1980-2000”.

Dary dla zamojskich instytucji

Stanisław Orłowski przekazał niedawno Archiwum Państwowemu w Zamościu 40 tys. 943 negatywy zdjęć oraz cztery tomy ich rejestrów. Zostały one wykonane przez niego w latach 1956-2010. Obdarowana została także Książnica Zamojska w Zamościu. Do tej szacownej instytucji trafiło sześć tysięcy kolorowych slajdów wykonanych przez pana Stanisława. Uwieczniono na nich Zamość, ale także m.in. Roztocze oraz Gdańsk.

Zbiór fotografii „Stanisława Orłowskiego” pt. „Targowy czwartek” można oglądać w zamojskiej Galerii Fotografii Ratusz do 3 listopada. Wystawa współfinansowana jest przez Miasto Zamość.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Ewa Wachowicz szaleje z piłą

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na zamosc.naszemiasto.pl Nasze Miasto