Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Zamość. Piesi chodzili tędy „od niepamiętnych czasów”. Teraz znów to możliwe

Bogdan Nowak
Bogdan Nowak
Przejście dla pieszych przy ulicy Partyzantów w Zamościu (obok budynku dawnej „Ubezpieczalni”) zostało ponownie wyznaczone. Jest ono jednak oznakowane w sposób szczególny. Dlaczego? To centrum miasta, ruch pojazdów jest bardzo duży, dlatego w tym zakątku miast - także z tych względów – bywa niebezpiecznie. Trzeba tam bardzo uważać.

- Przeanalizowaliśmy sytuację i na wniosek wielu mieszkańców postanowiliśmy to przejście w tym miejscu przywrócić – mówi Marcin Nowak, dyrektor Zarządu Dróg Grodzkich w Zamościu. - Obok jest m.in. przychodnia, więc jest to ważne choćby dla osób starszych oraz cierpiących na różne dolegliwości. To przejście dla pieszych zostało jednak oznaczone w sposób szczególny, ale oczywiście zgodny z przepisami drogowymi.

Cztery pasy ruchu i zatoka autobusowa

O co chodzi? Przejście przy ulicy Partyzantów funkcjonowało w Zamościu przez dziesiątki lat. To się zmieniło niedawno, podczas kompleksowego remontu ulicy, który pochłonął w sumie 17 mln zł (około 12 mln zł z tej kwoty stanowiło dofinansowanie ze środków Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg oraz z programu „Polski Ład”).

W sumie ten ważny trakt został odnowiony na długości ok. 1,4 km. Wiązało się to jednak ze zmianami. To wówczas zlikwidowano m.in. przejście dla pieszych w sąsiedztwie skrzyżowania ul. Partyzantów z ul. Gustawa Orlicz-Dreszera. Nie wszystkim się to podobało. Mówił o tym na jednej z sesji sesji RM, Wiesław Nowakowski, jeden z zamojskich radnych miejskich.

- Od niepamiętnych czasów obok budynku dawnej „Ubezpieczalni” było przejście dla pieszych – przypominał. - Przecież obok działa przychodnia lekarska. Przyjmują tam lekarze rodzinni, przychodzą dzieci. W sąsiedztwie jest także przystanek autobusowy. To przejście naprawdę jest potrzebne.

Radny Nowakowski apelował na sesji, aby zostało ono „przywrócone”. Wyglądało na to, że będzie to trudne, a być może niemożliwe. Tłumaczył to radnym dyrektor Marcin Nowak. Przypomniał, także na sesji RM, że ulica Partyzantów ma obecnie cztery pasy ruchu, po dwa w każdym kierunku. Ponadto w tym miejscu jest jeszcze piąty – zatoka autobusowa. Brakuje tam również miejsca na wykonanie wyspy dla pieszych rozdzielającej przejście.

Zdaniem dyrektora ZDG to wszystko powoduje duże zagrożenie dla pieszych (co roku notowano tam wiele potrąceń pieszych). Ponadto w sąsiedztwie jest inne, bezpieczne przejście dla pieszych.

Zmiana decyzji

Siła przyzwyczajenia jest jednak bardzo duża. Na wniosek mieszkańców zamojski ZDG dokładnie przeanalizował sytuację (w porozumieniu z policją). I zapadła decyzja o ponownym uruchomieniu przejścia. Tak się właśnie stało.

- Bardzo się ono jednak różni od innych przejść przy ul. Partyzantów – zaznacza dyrektor Marcin Nowak. - Pasy na nawierzchni ulicy są wymalowane na biało i czerwono. Zamontowaliśmy także specjalne, fluorescencyjne tablice informujące o tym przejściu. Jednak jest to miejsce szczególne. Piesi muszą tam naprawdę bardzo uważać.

W Zamościu istnieją jednak inne przejścia, które zwłaszcza o zmroku i w nocy nie są zbyt dobrze widoczne (np. dwa na ulicy Łukasińskiego, czy na ul. Partyzantów w sąsiedztwie zamojskiej filii Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego). Chodzi głównie o pasy, które – jak to mieszkańcy określają: „zlewają się” wówczas z nawierzchnią. O tym też mówiono m.in. na sesjach zamojskiej RM. Może warto, aby je także uczytelnić w taki „szczególny” sposób?

od 12 lat
Wideo

Inauguracja metro roweru

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na zamosc.naszemiasto.pl Nasze Miasto