W poniedziałek strajk w szpitalu wojewódzkim: dyrektor apeluje o nieodchodzenie od pacjentów, a pracownicy piszą, żeby się ich nie bać

Joanna Jastrzębska
Joanna Jastrzębska
Fot. Łukasz Kaczanowski/archiwum
Udostępnij:
– Mamy ponad 30 tysięcy zakażeń dziennie. Pacjenci oczekują wsparcia pielęgniarskiego, lekarskiego i pozostałych zawodów medycznych. Są przeróżne formy rozmowy czy nawet nacisku na pracodawcę, ale pozbawienie pacjentów opieki jest dla mnie niezrozumiałe – twierdzi dyrektor placówki Piotr Matej.

Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych na poniedziałek zapowiedział dwugodzinny strajk ostrzegawczy. Jak twierdzi, powodem jest niestosowanie się dyrekcji Specjalistycznego Szpitala Wojewódzkiego do Porozumienia zawartego w 2018 r. Członkowie organizacji zarzucają, że wbrew dokumentowi sprzed czterech lat nie dostają systematycznego wzrostu wynagrodzeń.

Inne zdanie ma dyrektor Matej.

– Największy problem dotyczy interpretacji zapisu kończącego spór zbiorowy dotyczący copółrocznego podwyższania wynagrodzeń. Kontynuowałem sposób moich poprzedników na obliczanie i podwyższanie wynagrodzeń i nie zmieniałem nic w tym zakresie – tłumaczy Matej.

W momencie podpisywania Porozumienia w 2018 r. struktura wynagrodzenia pielęgniarek i położnych wyglądała jednak inaczej. Cztery lata temu obowiązywał tzw. dodatek zembalowy, który we wrześniu 2021 decyzją ministerstwa zdrowia przestał być „dodatkiem”, a został włączony do zasadniczego wynagrodzenia.

– Dzisiaj strona społeczna uważa, że ten dodatek trzeba wyłączyć z wynagrodzenia zasadniczego. Ale nie mogę ignorować przepisu szczebla wyższego (przyp. red. – ministerstwa zdrowia), skoro jasno mówimy, że nie jest to już dodatek, tylko wynagrodzenie zasadnicze – twierdzi Matej.

Po spotkaniu dyrektora z dziennikarzami na konferencję zaprosili nas przedstawiciele strajkujących pracowników. Ostatecznie jednak nie chcieli rozmawiać, obiecując przysłanie oświadczenia.

– Od ostatniej mediacji, tj. 30 grudnia 2021 r. (w którym pan dyrektor nie mógł uczestniczyć ze względu na spotkanie z ministrem zdrowia) pracodawca nie podjął jakichkolwiek działań, które dawałyby nadzieję na zażegnanie sporu zbiorowego i zawarcie porozumienia. Stoi to w opozycji do treści apelu skierowanego do grupy zawodowej pielęgniarek i położnych – czytamy w nim. – Pan dyrektor jest przekonany, że są inne niż strajk sposoby rozwiązywania każdego konfliktu. Związek widzi tylko jedną metodę, a mianowicie prowadzenie rozmów w dobrej wierze i z wolą zawarcia kompromisowego porozumienia. Niezmiennie jesteśmy gotowi do rozmów, nawet w dniu dzisiejszym bądź w weekend. Panie Dyrektorze, niech Pan się nie boi pielęgniarek i położnych! Odwagi!

Przewodniczący zachęcił dziennikarzy w mailu do kontaktu telefonicznego, jednak na wiadomość SMS i próbę połączenia nie odpowiedział. Z informacji przekazanych przez dyrektora szpitala wynika, że strajk ostrzegawczy ma polegać na odejściu od łóżek pacjentów. Rozpocznie się w poniedziałek o 9, a zakończy o 11.

– Nie jestem w stanie przewidzieć, ile osób weźmie udział w strajku, bo każdy ma do tego prawo. Oddziałowe i zespół lekarski mają tak zorganizować zabezpieczenie kadrowe, że nie dopuścimy, by doszło do zdarzenia niepożądanego. Proszę jednak jeszcze raz, by pielęgniarki i położne nie opuszczały pacjentów – apeluje dyrektor Matej.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mikołajów i Odessa bramą do Morza Czarnego

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie