W lokalach gastronomicznych roi się od błędów i uchybień. Takie są wyniki kontroli Inspekcji Handlowej

Bogdan Nowak
Bogdan Nowak
Pomocy można też szukać w Inspekcji Handlowej, UOKIK czy sanepidzie. To wszystko jest ważne, bo zbliża się sezon turystyczny. Znacznie więcej osób będzie wówczas korzystało z restauracji, barów itd. Na zdjęciu zabytki Kazimierza Dolnego
Pomocy można też szukać w Inspekcji Handlowej, UOKIK czy sanepidzie. To wszystko jest ważne, bo zbliża się sezon turystyczny. Znacznie więcej osób będzie wówczas korzystało z restauracji, barów itd. Na zdjęciu zabytki Kazimierza Dolnego Bogdan Nowak
Udostępnij:
Krem dekoracyjny zamiast bitej śmietany, ser „Favita” zamiast „Fety” czy baranina udająca jagnięcinę – to tylko niektóre nieprawidłowości wykryte przez pracowników Inspekcji Handlowej. Właśnie opublikowany został raport z kontroli 360 lokali gastronomicznych znajdujących się w rejonach turystycznych. W ponad połowie z nich wykryto uchybienia.

- Nie spodziewaliśmy się, że nieprawidłowości będzie tak dużo – mówi Agnieszka Kowalska, pracownik biura prasowego Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. - Każda z nich w jakiś sposób uderza w klientów. Warto to podkreślić. Mamy nadzieję, że teraz błędy zostaną odpowiednio uwidocznione i skłonią właścicieli lokali gastronomicznych do refleksji i odpowiednich działań.

Posypały się mandaty

Kontrole Inspekcji Handlowej odbywały się w ubiegłym roku. Odwiedzano 360 placówek gastronomicznych w całym kraju, w tym także na dworcach oraz stacjach paliw. Wyniki są niepokojące. Najczęstsze wykryte uchybienia i błędy to: zaniżona waga potraw (w 11 placówkach kupujący z tego powodu płacili za posiłki więcej od ok. 1 zł do prawie 8,5 zł niż powinni) i pojemności napojów (różnica na niekorzyść klienta wynosiła nawet 13, 2 zł).

Doliczano także do rachunków herbatę lub kompoty, które wchodziły w skład zakupionych zestawów. Ponadto do niektórych dań używano tańszych składników niż to wynikało z menu. Nie były to sporadyczne przypadki. Tak działo się w 31 kontrolowanych lokalach. Stwierdzono także inne nieprawidłowości. W 152 lokalach ceny nie były np. odpowiednio uwidocznione, a w 56 używano nielegalizowanych urządzeń pomiarowych.

W sumie różne nieprawidłowości wykryto w 178 kontrolowanych lokalach. To stanowi 48,4 proc. tych, które znalazły się pod lupą kontrolerów. Efekt? Właściciele 128 z nich dostali kary (na łączną kwotę ponad 70 tys. zł), wypisano także 73 mandaty, a w 32 wypadkach wysłano wnioski o ukaranie do sądów rejonowych.

Wśród kontrolowanych znalazło się kilkanaście lokali z woj. lubelskiego m.in. z Lublina, Chełma, Zamościa, Radzynia Podlaskiego, Kazimierza Dolnego i Lubartowa. Cześć ich właścicieli została ukarana mandatami w wysokości od 50 do ponad 350 zł. Dokładny wykaz podmiotów u których stwierdzono nieprawidłowości jest dostępny na stronie uokik.gov.pl.

Mała łyżeczka do herbaty

Jak możemy się bronić przed nieprawidłowościami? - Klienci powinni znać swoje prawa – mówi Agnieszka Kowalska. - Złożenie zamówienia w lokalu gastronomicznym jest np. tożsame z zawarciem umowy. Warto reklamować dania, które różnią się od deklarowanych w menu. Można także reklamować zbyt niską temperaturę posiłku czy zbyt długi czas oczekiwania. Jeśli jakiś z warunków takiej umowy nie zostanie spełniony możemy domagać się np. obniżenia ceny.

Pomocy można też szukać w Inspekcji Handlowej, UOKIK czy sanepidzie (gdy wizyta w restauracji zakończyła się zatruciem pokarmowym). To wszystko jest ważne, bo zbliża się sezon turystyczny. Znacznie więcej osób będzie wówczas korzystało z restauracji, barów itd.

Co na to wszystko restauratorzy? - Zdarzają się osoby nieuczciwe. Jednak wyniki takiego raportu nie muszą świadczyć o ogólnej jakości naszej gastronomii – zauważa właściciel jednej z zamojskich restauracji. - My też jakiś czas temu mieliśmy podobną kontrolę. Kontroler przyjrzał się dokładnie jednemu z obiadów. Stwierdził, że waga kotleta i ziemniaków się zgadza, ale surówki jest nieco mniej. O ile? Chodziło o wielkość jednej, małej łyżeczki do herbaty. Zauważono także np., że w menu napisano, iż mamy ser feta, a powinno być „typu feta”. Takie przeoczenia nie muszą wynikać ze złej woli restauratorów. W statystykach są jednak ujmowane.

- Czasami brak czasu na te wszystkie opisy, precyzyjne pomiary itd. Nie ma w tym jednak złej woli - dodaje inny restaurator.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polska coraz bardziej rowerowa

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie