Straty wizerunkowe i finansowe. Rozgoryczenie szefów spółek kolejowych i petycja do premiera Ukrainy

Bogdan Nowak
Bogdan Nowak
Konferencja prasowa w siedzibie zamojskiej spółki PKP LHS
Konferencja prasowa w siedzibie zamojskiej spółki PKP LHS Bogdan Nowak
Udostępnij:
Sytuacja jest niezrozumiała i alarmująca. Od 30 listopada Koleje Ukraińskie blokują przesyłki tranzytowe nadawane do naszego kraju m.in. z Rosji i Chin. Towary nie mogą przejechać przez polsko-ukraińską granicę także w drugą stronę. To nie wszystko. Zapowiedziano również „całkowite ograniczenie” (od 20 stycznia) eksportu z Ukrainy do naszego kraju.

- Te ograniczenia powodują straty finansowe i wizerunkowe. Są wysoce szkodliwe – podkreślał podczas konferencji prasowej zwołanej w Zamościu we wtorek (18 stycznia) Władysław Szczepkowski, p. o. prezesa zarządu PKP Cargo.

Miliony złotych i hrywien

- Jesteśmy zasmuceni, że sytuacja zmusiła nas do tego wystąpienia, a jednocześnie liczymy, że koleje ukraińskie w trybie pilnym odblokują tranzyt – dodał podczas konferencji Zbigniew Tracichleb, prezes PKP Linii Hutniczej Szerokotorowej.

Jest o co walczyć. PKP LHS organizuje m.in. usługi spedycyjne na trasie z Europy do Azji z wykorzystaniem Międzynarodowej Transkaspijskiej Trasy Transportowej. Prowadzi ona na Ukrainę, następnie do Kazachstanu i m.in. do Chin. Wszystko zmieniło się pod koniec listopada. Wówczas Koleje Ukraińskie (UZ) wprowadziły blokadę dla towarów transportowanych przez PKP LHS, ale także inne spółki kolejowe z Polski. Co ciekawe, takie restrykcje zastosowano wówczas także dla Słowacji, Czech i Austrii, ale ograniczenia dla owych państw po kilku dniach zostały zniesione.

Szefowie polskich spółek kolejowych są tym zaskoczeni. Przypominają, że nasz kraj jest największym, europejskim partnerem handlowym Ukrainy. Nie przekonują ich także powody zakazu podawane przez stronę ukraińską. Ma to być „ograniczona okresowo przepustowość sieci kolejowej” oraz nagromadzenie przesyłek oczekujących do przekazania z UZ na PKP.

- Nie istnieją żadne techniczne przeszkody dla prowadzenia tranzytu, czego dowodem jest nieprzerwany strumień pociągów przewożących ładunki z Rosji i innych krajów, tranzytem przez Ukrainę – mówił podczas konferencji prezes Tracichleb. - W tym również, niestety i jedynie, węgiel z Rosji do Polski.

Prezes Tracichleb podkreślał także, że UZ są kluczowym partnerem handlowym PKP LHS, a ilość przewożonych towarów stale (aż do końca listopada 2021 r.) rosła.

- Kiedy spółka PKP LHS rozpoczynała działalność w 2001 roku, przewozy ogółem wynosiły 3,7 mln ton, w tym przewozy rud żelaza wynosiły 3 mln ton i stanowiły ponad 80 proc. przewozów – wyliczał prezes Tracichleb. - W 2021 r., nawet pomimo pandemii, przewozy wyniosły ponad 9,6 mln ton, w tym przewozy rudy żelaza stanowiły już tylko 44,2 proc. Reszta to inne towary. Te miliony ton przewiezionych ładunków to również miliony hrywien i złotych wpłacanych do budżetów Polski i Ukrainy.

Rozczarowanie

PKP LHS przez 20 lat swojej działalności zainwestowała ponad 1 miliard złotych w modernizację swojego taboru oraz rozbudowę infrastruktury. To także podkreślano podczas wtorkowej konferencji.

- W grudniu 2019 r. wyruszył pierwszy pociąg kontenerowy z Chin, tranzytem przez Kazachstan, Rosję, Ukrainę do Polski – mówił prezes Tracichleb. - W 2020 r. uruchomiliśmy 40 takich pociągów z Chin, a w listopadzie 2021 r było ich już 124. Niestety plan przewozowy i jego realizacja na grudzień ub. roku okazała się niemożliwa. A zakontraktowano wówczas 87 pociągów z Chin oraz sześć pociągów do tego kraju.

To oznacza wielomilionowe straty dla PKP LHS, ale także dla innych, polskich spółek. Co dalej? Na razie nie wiadomo. - Od wielu lat blisko współpracujemy z Kolejami Ukraińskimi, a nasze rozczarowanie jest tym większe, że wprowadzona blokada jest sprzeczna z konwencją umowy o Międzynarodowej Kolejowej Komunikacji Towarowej i dwustronnymi porozumieniami w zakresie transportu kolejowego – mówił podczas konferencji Andrzej Olszewski, członek zarządu PKP S.A.

Przedstawiciele polskich spółek oświadczyli, iż oczekują od Kolei Ukraińskich niezwłocznego odwołania ograniczeń. Wspierają ich w tym m.in. związkowcy. W środę (19 stycznia) zaplanowano pikietę przed Konsulatem Ukrainy w Lublinie. Początek godz. 12. Organizatorem protestu jest NSZZ „Solidarność” PKP LHS w Zamościu.

- Przygotowaliśmy petycję do premiera Ukrainy. Mamy nadzieję, że otrzyma ją za pośrednictwem konsula – mówi Piotr Kobylarz, przewodniczący tego związku. - Liczymy także, że zobaczą nas także obywatele Ukrainy, choćby ci, którzy mieszkają w Polsce. Oni też powinni wiedzieć co się dzieje.

Chcieliśmy zapytać Wasyla Pawluka, konsula generalnego Ukrainy w Lublinie czy taka petycja rzeczywiście zostanie przekazana do premiera tego kraju. Nie znalazł czasu na rozmowę, ale za pośrednictwem sekretarki zapewnił nas, że petycja trafi do adresata.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Środki z KPO obniżą inflację - komentarz

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie