Drzewo Krzyża Świętego i skrawek szaty Najświętszej Marii Panny. Zachwycająca Katedra w Zamościu skrywa wiele tajemnic

Bogdan Nowak
Bogdan Nowak
Katedra w Zamościu
Katedra w Zamościu Bogdan Nowak
Udostępnij:
W podziemiach tej świątyni spoczywają ordynaci, biskupi, profesorowie, infułaci, szlachcice i członkowie miejskiego patrycjatu. Są tam urny z wnętrznościami zmarłych (tzw. kociołki) oraz srebrna szkatuła z sercem ordynata Jana „Sobiepana” Zamoyskiego. Zamojska Katedra to prawdziwa skarbnica wiedzy o staropolskich dziejach Zamościa oraz perła renesansowej architektury. Niezwykłym jej skarbem są m.in. liczne relikwie.

„Nasza Eufrozynka ocalona przez Pana cudowną mocą swego św. Krzyża, przy którego relikwiach niedawno ją ofiarowaliśmy” - notował 1 sierpnia 1663 r. Bazyli Rudomicz, zamojski kronikarz Natomiast w maju 1667 r. pisał: „Odbyło się uroczyste wprowadzenie ks. Różeńskiego i Budzyńskiego na kanonie. Z tej okazji byłem przez nich podejmowany ucztą. W kazaniu przew. ks. (Andrzej Abrek) scholastyk mówił, że relikwie świętych bronią miasto swoją obecnością od tylu niebezpieczeństw ze strony wrogów”.

Otucha ordynata

Niektóre relikwie robiły kiedyś na wiernych ogromne wrażenie. Było to m.in. drzewo Krzyża Świętego oraz oprawiony „w krysztale, rubinach i złocie” cierń z korony Chrystusa. Jan Zamoyski, kanclerz, hetman i założyciel Zamościa, wystarał się także za pośrednictwem kardynała Antonia Posevina o relikwię św. Tomasza Apostoła. Jest to podobno fragment jego ciała, nie zbadano jednak jaki. Udało się także pozyskać cząstkę szaty (velum) Najświętszej Marii Panny. Jej autentyczność potwierdzał dokument wydany przez Kurię Rzymską.

Dobór zamojskich relikwii nie był przypadkowy. Święty Tomasz Apostoł został patronem Zamościa, ale także rodziny Zamoyskich. Ta postać była związana z Maryją. Nie zawsze w sposób najbardziej chwalebny. Święty Tomasz najpierw przecież nie chciał uwierzyć w zmartwychwstanie Chrystusa, a potem, według apokryfów, powątpiewał we wniebowzięcie Matki Zbawiciela. Ponoć uwierzył dopiero, kiedy otrzymał dowód nadesłany wprost z nieba. Miał to być pasek od sukni (cintola) należący do Maryi. Na Janie Zamoyskim, założycielu Zamościa, ta opowieść musiała zrobić wrażenie. Chciał, aby te relikwie znajdowały się obok siebie.

W testamencie z 1601 r. nakazał wykonanie dla nich specjalnego relikwiarza w kształcie krzyża. „Więc ten szczerozłoty, na którego jednej stronie żeby były relikwie św. Tomasza, a z drugiej de peplo (z sukni) Beatae Mariae Virginis, które mi od ojca św. posłane są” - pisał założyciel Zamościa. - Z kryształu prawdziwego przezroczystego dać urobić w tym krzyżu szybki na obie stronie, za którymi mogą być te relikwie”.

Taki krzyż, o wysokości 91 cm, ufundował syn Jana Zamoyskiego - Tomasz. Został on wykonany jednak nie ze złota. Jest srebrny, pozłacany. Umieszczono w nim obie relikwie. Jednak, jak zanotował prof. Jerzy Kowalczyk w znakomitej książce pt. „W kręgu kultury dworu Jana Zamoyskiego”, maryjne velum pod koniec życia Tomasza Zamoyskiego zostało wyjęte z relikwiarza i zabrane do pałacu. Miało to prawdopodobnie związek z ciężką chorobą ordynata, który zmarł w styczniu 1638 r. Skrawek szaty Matki Zbawiciela dodawał mu zapewne otuchy.

Uroczystość relikwii

Inne relikwie wędrowały najczęściej w przeciwną stronę: z pałacu do dzisiejszej katedry. Były to zwykle szczątki ciał świętych (to tzw. relikwie pierwszego stopnia), ubrania, rzeczy osobiste (były uznawane za relikwie drugiego stopnia) lub takie, które miały ze świętą osobą jakiś kontakt, np. były przez nią dotknięte (trzeci stopień). Dawniej uważano, że takie przedmioty pomagały „umacniać” wiarę. Zdarzały się też przy nich podobno cuda, takie jak uzdrowienia.

W 1622 r. znalazły się w specjalnej Kaplicy Relikwii pw. św. Marii Magdaleny. Naliczono ich wówczas 71. Ich sława była wówczas ogromna. Bazyli Rudomicz pisał, że relikwie obnoszono dookoła kościoła oraz „zamku” (chodziło o zamojski pałac). Od 1715 r. obchodzono w kolegiacie specjalną uroczystość relikwii. Przenoszono je wówczas w sąsiedztwo ołtarza głównego, a potem obnoszono w procesjach. Uroczystości trwały dwa dni. Nic dziwnego, że ich liczba rosła.

W 1817 r. naliczono ich w katedrze 81.Wówczas prawdopodobnie wróciła do kościoła także relikwia NMP (teraz znajduje się w katedralnym skarbcu). Były tam także m.in. relikwie świętych: Saturnina, Tekli, Franciszka, Małgorzaty, Łucji, Józefa, Justyny, Jana Kantego (był patronem Akademii Zamojskiej), Piotra, Bartłomieja, Barnaby, Filipa, Łukasza, Jakuba i Walentego. Zabory i polska bieda zrobiły jednak swoje. W XIX większość zamojskich relikwii zaginęła. Część zrabowano - złodziei skusiły bogato dekorowane relikwiarze. Wiara w ich cudowną moc także jakoś się zmniejszyła.

Obecnie w katedralnej Kaplicy Relikwii znajduje się 30 relikwiarzy. W latach 80. ub. wieku zostały odnowione. Niektóre wyglądają jak miniaturowe trumienki. Mają jednak przeszklone ścianki. Widać przez nie fragmenty kości lub szat. Wierni mogą je oglądać choćby podczas każdej mszy.

Najwspanialsza budowla miasta

Jednak nie one są przecież w Katedrze najważniejsze. Monumentalna architektura zamojskiej Katedry, liczne zdobienia, stare obrazy, rzeźby patrzące na nas z różnych stron, robią na wiernych (i zwiedzających) ogromne wrażenie. Tak było także kiedyś.

„Kolegiata (czyli Katedra) to najwspanialsza budowla miasta, pełna cennych dzieł architektury i sztuki” – pisał w 1934 r. Michał Marian Pieszko w swoim „Przewodniku po Zamościu i okolicy”. - „Jest to budowla trójnawowa, prócz tego z dwóch stron jeszcze otoczona szeregiem kaplic – w głębi półkoliste prezbiterjum (…). Uderza nas tu przedewszystkiem (pisownia oryginalna) wielka harmonja linij, łuków, wspaniale zarysowanych w przejściach do naw bocznych (5 łuków)”.

Ta stara, szacowna świątynia ma swój niepowtarzalny urok, kolorystykę, harmonię, a nawet zapach (chyba z nutą kadzidła), który wyróżniają ją wśród innych kościołów. Wrażenie robi także renesansowy umiar całego, kościelnego wystroju, który sprzyja modlitwie i rozmyślaniom.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polskie all inclusive. To się opłaca; KOMENTARZ

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie