Z Michałem Szybą, rozgrywającym Azotów Puławy, który w meczu decydującym o awansie do półfinału mistrzostw Polski rzucił siedem bramek, rozmawia Krzysztof Nowacki.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Awans wywalczony po trzech niezwykle ciężkich i zaciętych spotkaniach jeszcze lepiej smakuje?
Na pewno tak. W trzech meczach zagraliśmy trzy dogrywki i było naprawdę mnóstwo walki. Cieszę się, że półfinał osiągnęliśmy u siebie, przed własnymi kibicami.

Na początku drugiej połowy mieliśmy Twój popis strzelecki.
Jestem z tego bardzo zadowolony, bo udało mi się w ten sposób zrehabilitować za słabszy występ w pierwszym spotkaniu. Mam nadzieję, że w kolejnych meczach będzie jeszcze lepiej i podejmiemy walkę z Kielcami (Vive będzie przeciwnikiem Azotów w półfinale - red.). Na pewno szanse na awans do finału mamy mniejsze, ale o brąz będziemy walczyli nie gorzej niż w meczach z Zagłębiem.

Początek meczu nie ułożył się po Waszej myśli.

Rzeczywiście, Zagłębie odskoczyło nam na pięć bramek, ale najważniejsze, że udało nam się ich dogonić, a później przeskoczyć. Może wynikało to z lekkiej tremy i nerwów, bo przecież stawka była ogromna.

A sygnał do ataku dali chyba w drugiej połowie Maciej Stęczniewski i koledzy z obrony?
Grzesiek Gowin i Mateusz Kus, którzy do obrony zmieniali się ze mną i z Remkiem Lasoniem, rzeczywiście zagrali świetnie. Oni obronili, a nam nie pozostało nic innego, jak dorzucić kilka bramek.

Ty w sumie zdobyłeś ich siedem i widać, że na koniec sezonu coraz pewniej czujesz się na boisku?
Rzeczywiście, początek sezonu nie był najlepszy. Grałem po kontuzji i może trochę się tego obawiałem. Teraz z meczu na mecz jest lepiej i bardzo się cieszę, że mogę pomóc drużynie w najważniejszych meczach.

Pierwszy mecz z Vive 24 kwietnia, więc jest sporo czasu, aby odpocząć.
Odpoczynek jest nam potrzebny, bo w drużynie jest kilka urazów przeciążeniowych. Jednak mimo kontuzji każdy grał i teraz możemy cieszyć się z awansu. Odpoczniemy i zaczną się mecze z Kielcami. Piotrków pokazał, że można z nimi powalczyć, więc i my spróbujemy.

To już sukces

Awans do półfinału mistrzostw Polski to najlepszy wynik w historii piłki ręcznej w Puławach. Dotychczas najwyższym miejscem, jakie zajęły Azoty na koniec sezonu, była szósta lokata w sezonie 2007/2008. Wtedy do fazy play-off puławianie przystąpili z trzeciego miejsca, ale w pierwszej rundzie przegrali z MMTS Kwidzyn.

Wiadomości

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!