Darmowe woreczki na psie odchody to standard w wielu miastach w Polsce. Ale nie w Lublinie. W naszym mieście urzędnicy magistratu uważają, że jest to wyłącznie problem mieszkańców. Pozostawieni samym sobie lublinianie starają się wyręczyć pracowników UML.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
- Córka przywiozła ze stolicy specjalną papierową torbę na psie odchody. Zdecydowałam, że spróbuję zrobić podobną ze zużytego papieru, który i tak wyrzuciłabym do kosza. Trzeba sobie jakoś radzić, skoro miasto nie chce nam w tym pomóc - tłumaczy Anna Kędra, nasza Czytelniczka.

I jak postanowiła, tak zrobiła. Korzystając ze zwykłej kartki papieru, taśmy klejącej i zszywacza, zrobiła papierową torbę, którą prezentujemy na zdjęciu powyżej. - Sama nie mam czworonoga. Robię te torby dla spaniela mojego syna - dodała pani Anna.

Poza brakiem darmowych woreczków lublinianie, którzy mają psy, narzekają na zbyt małą ilość koszy, do których można wrzucać psie odchody. Jak dowiedzieliśmy się w Urzędzie Miasta, w tym roku pieniędzy wystarczy na 100 nowych koszy. Staną one przy chodnikach wzdłuż nowego odcinka Jana Pawła II, przy ul. Krańcowej oraz w centrum Lublina.

Wiadomości

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!