W niedzielnym finale Pucharu Polski piłkarzy ręcznych zmierzą się zespoły Zagłębia Lubin i Vive Kielce. Pierwszą drużynę szczypiorniści Azotów Puławy wyeliminowali z walki o mistrzostwo Polski, z drugą zmierzą się teraz w półfinale play-off.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Pucharowe spotkanie rozpocznie się o godz. 17.30 w hali Globus. Będzie to drugi mecz tego dnia. Wcześniej, o godz. 14.15, zagrają ze sobą piłkarki ręczne SPR Lublin i Piotrcovii Piotrków (pierwszy mecz półfinału play-off w sobotę o godz. 16).

- Jeszcze nie wiem, czy przyjadę w niedzielę do Lublina. Zresztą zespół Vive już wielokrotnie oglądałem i w Polsce jest to drużyna poza zasięgiem - uważa Bogdan Kowalczyk, szkoleniowiec Azotów.

Rywalizację z Kielcami Azoty rozpoczną 24 kwietnia. Do tego czasu będą trenować we własnych obiektach i zagrają ewentualnie sparingi ze Stalą Mielec lub Piotrkowianinem. Możliwe terminy to przyszła środa lub sobota.

Niedzielny mecz będzie powtórką finału Pucharu Polski sprzed roku. Wtedy Vive pokonało Zagłębie 26:16 (17:7). Zespół z Lubina nie miał wesołych świąt wielkanocnych. Przez porażkę z Azotami stracił szansę na walkę o medale, a jednocześnie rywalizacja ta kosztowała "miedziowych" dużo sił, ponieważ trwała trzy mecze, w których rozegrano trzy dogrywki. - Takie sytuacje często demobilizują, ale potrafią także mocno zmobilizować, więc jak to jest w przypadku Zagłębia, przekonamy się dopiero w niedzielę. Uważam jednak, że i tak Zagłębie nie ma większych szans w meczu z Vive - twierdzi Kowalczyk.

Podobnie jak drużynie z Lubina nie daje się szans w starciu z niepokonanymi w tym sezonie na krajowym podwórku zawodnikami z Kielc, tak i puławianie raczej stoją na straconej pozycji przed spotkaniami półfinałowymi play-off. - Na pewno mecze z Vive potraktujemy poważnie, ale musimy do nich podejść trochę inaczej niż zazwyczaj - uważa szkoleniowiec Azotów.

Do spotkań z Vive pozostały jeszcze ponad dwa tygodnie, ale puławscy piłkarze zaraz po świętach wrócili do treningów. Poważniejszych kontuzji nie ma, jednak kilka dni wolnego otrzymał Wojciech Zydroń, który ma naderwane więzadła.

Wiadomości

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!