W Janowcu nad Wisłą bębnienie rozpoczyna się już w Wielką Sobotę. Na cmentarzu. Przez całą noc z soboty na niedzielę bębniarze odwiedzają domy mieszkańców Janowca. Walą pałkami aż do rezurekcji. W czasie procesji głos bębna nie może ani na chwilę zamilknąć. - Od wieków w ten sposób obwieszcza się u nas światu zmartwychwstanie Jezusa - tłumaczy etnograf Janina Babinicz-Witucka.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Janowiec nad Wisłą jest jedną z nielicznych miejscowości w Polsce, w których praktykuje się zwyczaj bębnienia. Według tamtejszych etnografów pochodzi on najprawdopodobniej z XVI w. Pierwotnie nie miał nic wspólnego ze świętami. Z czasem jednak w Janowcu przyjęło się, że jest on nieodłącznym elementem Wielkanocy.

- Równie "głośnym" zwyczajem jest odpalanie petard i puszek z karbidem podczas rezurekcji - opowiada Katarzyna Kraczoń z Biura Zarządu Głównego Stowarzyszenia Twórców Ludowych w Lublinie. - Tradycja podaje, że w chwili zmartwychwstania kamień, którym zasłonięty był grób Jezusa, osunął się z wielkim hukiem. Do tego właśnie momentu nawiązuje ten zwyczaj. Praktykowany jest do tej pory, ale częściej na wsiach niż w miastach.

Do dnia dzisiejszego zachował się również zwyczaj śmigusa-dyngusa. Kiedyś były to dwa oddzielne słowa. Śmigus polegał na symbolicznym biciu witkami lub palmami po nogach i wzajemnym oblewaniu się wodą. Miało to symbolizować wiosenne oczyszczenie z brudu, chorób i grzechów. Dyngus, czyli zwyczaj zbierania datków, był formą wykupienia się od tego. Z czasem jednak z tych dwóch obrzędów pozostał tylko jeden, często wypaczany przez młodzież, zwyczaj polewania się wodą.

Wiadomości

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!