Gaz łupkowy - zagrożenia i korzyści. Konferencja w Zamościu

Stosowane technologie, wpływ na środowisko, zużycie wody i korzyści z wydobycia dla gmin - wokół tych tematów koncentrowali się prelegenci podczas środowej konferencji "Gaz z łupków – wpływ na środowisko; zagrożenia czy korzyści dla człowieka?", która odbyła się w zamojskim hotelu Artis.

1/12
JN

Gaz łupkowy - zagrożenia czy korzyści? Konferencja w Zamościu

Zorganizowana przez Instytut Studiów Ekonomicznych konferencja jest jedną z pierwszych z cyklu debat, które organizatorzy planują przeprowadzić w ciągu najbliższego roku. Eksperci chcą odwiedzić miasta w województwach, których bezpośrednio dotyczy tematyka łupków. W lubelskim debaty odbędą się jeszcze w Chełmie i Lublinie.

- Ten projekt należało zrealizować kilka lat temu, ale też nie wydawało się, by było szczególne zainteresowanie takimi działaniami - mówił Przemysław Grabowski z ISE i podkreślał: - Jesteśmy tu po to, by przedstawić to co o gazie dziś wiadomo na pewno. Nie stoimy po żadnej ze stron, nie agitujemy, jesteśmy małą grupą doradczą z nikim nie powiązaną.

Grabowski zwracał uwagę na brak merytorycznej wiedzy o łupkach przekazywanej Polakom. Jego zdaniem, przekaz płynący z mediów niewiele wnosi, bo rozmawiają ze sobą "dziennikarze, którzy nie wiedzą o co pytać" i politycy, którzy niekoniecznie znają odpowiedzi. Dodał też, że przed kilkoma laty wieści o złożach gazu w Polsce spotkały się z entuzjazmem, który nie był niestety poparty wiedzą i świadomością tematu.

Wśród prelegentów był m.in. Paweł Lis, geolog, specjalista do spraw gazu łupkowego i były pracownik Państwowego Instytutu Górnictwa. Geolog zaznaczał, że nie wie jak etap poszukiwań gazu zakończy się dla polskiej gospodarki, ale - poprzez odwierty - wiele uczyniono dla geologii: - Otrzymujemy wiele cenny informacji, których nie moglibyśmy uzyskać z badań finansowanych z polskich źródeł - mówił Lis.
∨ Czytaj dalej



Ekspert podkreślał też, że w Polsce proces poszukiwań gazu przebiega znacznie wolniej niż było to w Stanach. Jego zdaniem, nie ma też u nas mowy o takiej samej ilości odwiertów umiejscowionych na stosunkowo nie wielkich obszarach jak praktykuje się w USA. Nie pozwoli na to gęstość zaludnienia i zabudowy w Polsce.

Paweł Lis odniósł się też do nurtującego problemu zanieczyszczeń gleby metodą szczelinowania: - W ziemię wprowadzane są ogromne ilości płynu 2 tys, m. kw. przy jednym odwiercie. W większości jest to woda, ale 0,5% płynu stanowią substancje chemiczne. Na zewnątrz powraca od 20 do 40% płynu. Reszta pozostaje w ziemi - informował podkreślając jednocześnie, że według dostępnych danych, takie chemikalia nie stanowią istotnego zagrożenia dla środowiska

Prelegent uspokajał też obawy dotyczące zbyt dużego poboru wód gruntowych przez inwestorów. Podkreślał, że nad jej wykorzystaniem w optymalnych ilościach czuwa służba hydrologiczna.

Konferencja w Artisie zorganizowana została głównie z myślą o samorządowcach i przedstawicielach administracji publicznej. Na debatę przyjechał m.in. starosta zamojski Henryk Matej, wicestarosta Jerzy Sobczuk, wójt gminy Miączyn, Józef Długosz i wójt gminy Grabowiec, Tadeusz Goździejewski. W hotelu pojawili się również sceptycy wydobycia gazu z łupków z gminy Grabowiec.

- Przedstawiciele władzy, za wyjątkiem wójta Grabowca, opuścili konferencję bardzo szybko. Tak to władza samorządowa ignoruje mieszkańców i organizatorów konferencji. Gdyby nie liczny udział mieszkańców zainteresowanych ich przyszłością w kontekście inwestycji "łupkowych" prelegenci mówiliby do pustych krzeseł.
Mamy rozumieć, że chcą słuchać tylko koncernów, na sponsorowanych spotkaniach zamkniętych dla mediów i mieszkańców? - skomentował po spotkaniu Andrzej Bąk z Żurawlowa.

Wśród prelegentów znalazł się też dr Jan Winter oraz Marcin Krupa, który informowali o aspektach środowiskowych i społecznych wydobywania gazu z łupków

Więcej na temat

Komentarze (3)

avatar
avatar
zamościanin (gość)

Jeśli koncerny rozpoczna przemysłową eksploatację gazu z łupków na Zamojszczyźnie to zniszczą rolnictwo.
A gaz i tak będziemy musieli kupić na wolnym rynku.
Według polskiego prawa wydobyty gaz jest własnością firmy, która posiada koncesję na jego wydobycie.
gŁupkowa ghorączka zniszczy rolnictwo, w głębi ziemi pozostanie tykająca bomba z opóźnionym zapłonem w postaci setek ton toksycznych chemikalii.

avatar
abak (gość) observer

W USA są zupełnie inne warunki wydobycia gazu ( geologiczne, społeczne ), więc nie można tego porównywać. W Polsce bańka gazowa już pęka.
http://serwisy.gazetaprawna.pl/energetyka/artykuly/702725,pekla_lupkowa_banka_gazu_nie_ma_i_nie_bedzie.html# ,
Wydobycie gazu w Polsce na taką skalę jak w USA jest nierealne ze względów środowiskowych, społecznych i kosztów, które są wielokrotnie wyższe m. in. z uwagi na duże głebokości pokładów łupków - poniżej 5000 m ( w USA ok. 1000 m)

avatar
observer (gość)

Wyniki badań opinii w USA, w kraju gdzie jest największe na świecie wydobycie gazu z łupków i gdzie wiedzą a nie zgadują jak to wygląda w praktyce (badania przeprowadzone w stanach gdzie eksploatacja łupków trwa już od lat):
"Jak wynika z badań przeprowadzonych w Ohio, Pensylwanii i Zachodniej Wirginii, większość mieszkańców a zarazem konsumentów opowiada się za wydobyciem gazu łupkowego.

W Ohio, 58 procent respondentów stwierdziło iż rozwój sektora łupkowego niesie dla nich korzyści. Wśród nich, 15 procent mówi, że będzie to dla znacząca szansa dla nich i regionu. Odmienne zdanie ma 42 procent ankietowanych. Stwierdzili oni że nie widzą korzyści związanych z wydobyciem tego surowca.

Większymi optymistami w tym względzie są mieszkańcy dwóch pozostałych stanów. Prawie 80 procent badanych w zachodniej Pensylwanii widzi w rozwoju branży łupkowej element wzmacniający ich społeczność. W Zachodniej Wirginie niewiele mnie bo 75 procent badanych opowiada się za eksploatowaniem łupkowych zasobów."

Wybierz kategorię